Czy zastanawialaś się kiedyś za co w życiu jesteś wdzięczna? Co ofiarował Ci los? Ile szans zostało Ci dane? Czy usiadłaś kiedyś i pomyślałaś za co dziękujesz? Jak wiele przyniósł Ci dzień?
Wiem, że w codziennej gonitwie ciężko jest spojrzeć na to co mamy z wdzięcznością. Pomiędzy bałaganem, codziennymi problemami, dziećmi i pracą, czasem ciężko jest spojrzeć na życie z pokorą. Ja codziennie się uczę dziękować. Nie zawsze potrafię, ale ostatnio staram się przewartościować swoje życie.
Dziękuję za ZDROWIE, bo nie ma nic cenniejszego. Za zdrowie moich dzieci, moje, moich najbliższych. I chociaż ostatnio wirusy i bakterie nieco zrównały nas z ziemią, to otrzepujemy kolana i idziemy dalej. Nie musimy zmagać się z potwornymi chorobami, wobec których jesteśmy bezsilni. Nie musimy codziennie zaglądać w oczy śmierci. Nie musimy rozkładać ramion w rozpaczy wiedząc, że nic już nie możemy zrobić. Uwierzcie, nie ma większego bólu, niż patrzenie na twarz ukochanej Ci osoby, że świadomością, że ona odchodzi na twoich rękach. Nie ma bardziej rozrywającego bólu, niż świadomość, że Wasze dni, godziny, minuty są policzone. Dlatego tak bardzo dziękuję, że mam zdrowe, uśmiechnięte dzieci, nawet gdy roznosi je energia, a ja zwyczajnie nie mam siły. Bo mocno wierzę, że tak wiele jeszcze przed nami.
Dziękuję właśnie za te DZIECI, które zostały mi zesłane niczym dar. Dar o który nie musiałam walczyć. One po prostu mnie wybrały i zostały mi podarowane. Nie jestem w stanie sobie wyobrazić co tak naprawdę czują ludzie, którzy o ten dar walczą latami, niejednokrotnie po drodze ponosząc straty i porażki. Nie wyobrażam sobie bólu i cierpienia, jaki rozrywa ich serce. Dlatego wiem, że moje życie jest pełne. Wiem, że kiedy ja narzekam, że nie daje rady, że nie mam sił, inni marzą o takim zmęczeniu. Marzą o nieprzespanych nocach, ząbkowaniu, codziennych troksach i rozterkach.
Dziękuję za RADOŚĆ I UŚMIECH który codziennie rozbrzmiewa w moim domu. Za ten DOM dziękuję. Za to, że moje dzieci mają dach nad głową. Za cztery ściany pełne mebli, zabawek, fatałaszków. I choć nie mogę mieć w życiu wszystkiego czego zapragnę, choć mój dom nie wygląda jak z magazynu, a ja i dzieci jak z wybiegu mody, to mogę żyć godnie. Mam codziennie co włożyć do garnka, o czym inni mogą tylko pomarzyć. Dziękuję, że zawsze mam gdzie wróci, usiąść i w ciepłe wypić gorąca kawę.
Dziękuję za to, że MOGĘ BYĆ SOBĄ. Mogę się realizować zawodowo, spełniać jako mama, realizować swoje pasje. Dziękuję, że mogę głośno wyrażać swoje zdanie, nie muszę niczego udawać. Za to, że mogę śmiać się i płakać kiedy mam na to ochotę. Za to że jestem wolną osobą. Wiem, że życie daje mi codziennie szansę i tylko ode mnie zależy jak ją wykorzystam.
A Ty za co dziękujesz?
"Są dwie drogi, aby przeżyć życie. Jedna to żyć tak, jakby nic nie było cudem. Druga to żyć tak, jakby cudem było wszystko." Albert Einstein


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz