Wiecie jak to jest. Jesteś sobie matka. Siedzisz, analizujesz. Przeważnie na kiblu, bo tylko tam ewentualnie masz chwilę dla siebie. Ewentualnie kontemplujesz przed snem. Przeważnie roztrząsasz, analizujesz, rozkładasz swój dzień na czynniki pierwsze. Nie myślisz o tym co zrobiłaś dobrze, ale o tym co dziś spieprzyłaś w swoim macierzyństwie. Myślisz sobie 'Co że mną nie tak?' Zadajesz pytanie 'Czy tylk ja tak mam?' Przyrównujesz się do innych znanych i nieznanych Ci matek. Zatem do brzegu. Oto kilka typów mam 👩👧👦
#matkaperfekcyjna to typ niemal niedościgniony, ale jakby zaglądający do nas z każdego maminego instaświatka. Otóż osobnik ten budzi się już w pełnym perfekcyjnym makijażu, odstrojona w fatałaszki, które gorliwie oznacza na każdym zdjęciu, bo przecież nawet gotuję w tych tiulach i falbanach. A propo gotowania, to oczywiście bez glutenu, bez laktozy, bez mięsa. Zasadniczo bez. Przynajmniej ona wygląda jakby żyła bez jedzenia. Pręży swe boskie ciało, które co wieczór ćwiczy na siłowni. Ale siłownia to nie jedyna forma aktywności. Ona także w wolnej chwili kolekcjonuje kilometry w Endomondo i ćwiczy na macie z Chodakowską, Lewandowską czy kto tam jest akurat na topie. Ta matka rodziła naturalnie, karmi już trzeci rok i końca nie widać. Brzydzi się plastikiem, więc w idealnym pokoiku jej dziecka widać tylko cudeńka z drewna ułożone równo na półce w kształcie chmurki. Jej roczne dziekco odmienia przez przypadki. Wszystko dzięki temu, że co wieczór czyta mu Dostojewskiego przed snem. Ona udowadnia, że chcieć to móc. Nie popełnia błędów, bo przeczytała wszystkie poradniki dotyczące macierzyństwa. Wozi dziecko tyłem do osiemnastki. Tak trzeba.
#matkazen to człowiek chodząca ostoja spokoju. Nic nie jest w stanie wyprowadzić jej z równowagi. Stoi przy garach cały dzień, gotują co rusz nowe danie swemu niejadkowi, zawsze z uśmiechem na ustach i nadzieją, że wszystko co ugotowała nie trafi fontanną wprost na jej twarz.anawet jeśli, Ona cierpliwie zetrze tą owsiankę orkiszową i podejmie kolejną próbę nakarmienia małego smakosza. Matka ta, nadepnąwszy na rozrzucone Lego nigdy nie rzuci soczystego kurwa. Ba, ona nawet nie musi liczyć do dziesięciu. Nawet gdy jej dziecko wije się niczym jadowita żmija pomiędzy półkami sklepu na B. tylko dla tego, nie dostanie tego luziowego lizaka. Spokój, tylko spokój może nas uratować. Zawsze cierpliwie tłumaczy, pokazuje. Nigdy nie kara.
#matkadopierdalaczka to matka wszystkich matek. Ma jednego młodego osobnika, ale w głębi duszy czuję, jakby wychowała całe przedszkole. Matka ta węszy, szuka, namierza swoją ofiarę. Zapisała się na wszystkie fora madkowe. Włączyła powiadomienia. A dioda w telefonie wciąż miga. 'Jest!!! Ta cizia z nogami do nieba napisała coś o tym, że szczepi. Ohujała. Szczepionki to ZuO. Napiszę jej, że krzywdzi, że naraża dziecko, że tak w ogóle to #tematdlauwagi'
'Oooo chwila chwila, a ta od Zenka z podwórka mówiła, że nie szczepią. Nieno jak tak można! Narażać tak swoje i inne dzieci! Do sanepidu ją! Patologia!'
Przedstawicielka tego gatunku zawsze zapyta #gdzietodzieckomaczapeczke ?! Posiada wszechstronną wiedzę w każdej dziedzinie życia. Powinna być wielokrotnie habilitowana. Ale w zasadzie po co? Ona sama nadaje sobie tytuły, a hejt w internecie to dla niej sport narodowy. A propo internetów, tu możemy dowiedzieć się o niej najwięcej. Pouczy nas, że #szlachtaniepracuje ale po jej wpisach możemy domniemać, że także #szlachtaniekonczynawetgimnazjum, bo matka Dżesiki posiada niebywałą umiejętność popełnienia sześciu błędów w zdaniu składającym się z dwóch wyrazów.
#matkaluznaguma to osobnik, który ma luz w majtach. Jej dziecko wcina parówkę na śniadanie. Zdarza się, że na obiad, przekąskę i kolacje też. Lubi, to niech ma. Nie umrze od tego. Matka ta na placu zabaw może przeglądać instagramy, bo nie obserwuje cały czas, nie rozkłada ochronnego parasola. Jak dziecko zje trochę piachu nic mu się nie stanie. Krzem krzepi. Nie siedzi na pogotowiu, kiedy maluch włoży palce między drzwi. Następnym razem się nauczy. Jej motto życiowe to 'brudne dziecko to szczęśliwe dziecko' . Jeśli chodzi o dom ma chyba podobne założenie.
#matkapanikara znana jest przede wszystkim na placu zabaw. Nie wypowiada tam niczego innego jak 'Nie liż tego, bo to same zarazki! ', 'Nie biegaj, bo się przewrócisz! ' czy też 'Nie wchodź tam, bo spadniesz! '. Ma swoją pociechę zawsze na oku, najlepiej pod ręką. Zawsze krąży gdzieś w pobliżu niczym helikopter ratunkowy. Wiecznie na posterunku, przewiduje każde czyhające zagrożenie.
#matkanawkurwie to taka matka sfrustrowana. Macierzyństwem, życiem, małżeństwem, sobą. Wkurwia ją jak dziecko płacze, jak nie płacze też. Wkurwia ją, że trzeba wstać i ogarnąć gównioki. Wkurwia ją, że Halyna ma nowe jeansy, a Grażyna uzbierała na wszystkie swieżaki. Wkurwia ją, że Zosia z instagrama dostała nowy wózek do reklamowania. Wkurwia ją, bo jej z nieba nie kapie, a taka to wszystko ma i jeszcze za darmo dostaje. Wkurwia ją, że mimo, że żre tony ciastków nie jest chuda jak szwagierka koleżanki sąsiadki z czwartego piętra z trzeciego bloku po lewej. Zasadniczo wszystko ją wkurwia.
#matkanieogarniam to w sumie trochę ja. Wiecznie o czymś zapomina. Zorientuje się, że zużyła ostatniego pampersa, kiedy dziekco zrobi piąta kupę tego dnia, a w szafie ujrzy puste opakowanie. To matka zmęczona. Otwierając oko po całej nocy snu już wstaje ledwo żywa. Jest to osobnik, który ma wypisane na twarzy 'nie mów do mnie przed pierwszą kawą'. To matka wiecznie biegająca gdzieś pomiędzy układaniem wieży z klocków, a mieszkaniem zupy. Łokciem. Raz serwuje eko pierogi hand made, by następnego dnia uraczyć towarzystwo pizza z zamrażalki. Ów egzemplarz czasem zrobi trzy skłony i poczuje się jak bogini, by zaraz pożreć całe ptasie mleczko. To matka, która wie, że popełnia wychowawcze błędy, ale popełnia je cały czas. Nie z premedytacją. Co to, to nie. To matka która co wieczór obiecuję sobie, że będzie lepsza. Ale kolejnego dnia znów dostaje plaskacza od życia. Matka która nakrzyczy, by zaraz utulić i przepraszać. Matka, która zadaje sobie pytanie 'kto mnie kurwa na to wszystko namówił?!' jednocześnie nie wyobrażając sobie już innego życia. To taka matka nieidealna.
A Ty jakim typem matki jesteś?
Jeden z moich ulubionych kadrów od
Pani Woźna ❤️