Wyprawka dla mamy i dziecka + PDF do pobrania

Wyprawka dla mamy i dziecka + PDF do pobrania



Oczekiwanie na nowego członka rodziny jest zawsze pełne ekscytacji, niezależnie czy jet to pierwsze czy kolejne dziecko. Szykowanie przytulnego kącika, wybór wózka, kompletowanie wyprawki. Wszystko z myślą o tym małym człowieku, który ma zaraz zrewolucjonizować Wasze życie. Jeśli jest to Twoje pierwsze dziecko ciężko odnaleźć się w gąszczu ofert i dobrych rad. Jest tyle 'przydasiów', które mają uratować Twoje życie, że bez najmniejszego problemu jesteś w stanie podczas jednego pobytu w sklepie wydać równowartość jakiegoś małego bądź większego auta. Zależy jaki masz gest. Szczególnie jak wizyt jest kilka ;)

Nie, to nie jest nienormalne. Ty po prostu chcesz dla tej małej istotki wszystkiego co najlepsze i jesteś w stanie wydać na to każde pieniądze. Każde. Nie myśl sobie , że miałam inaczej. Otóż ja również naczytałam się tych internetów i łykałam jak pelikan rad miłej Pani w sklepie, która nie oszukujmy się wciśnie zdezorientowanym rodzicom wszystko co tylko przyjdzie jej na myśl.

Za drugim razem, po doświadczeniach pierwszego macierzyństwa łatwiej było mi spojrzeć na ten wyprawkowy szał trzeźwym okiem. Zatem służę dobrą radą. Bo te wyrzucone w błoto pieniądze można spożytkować o wiele przyjemniej. Oto moja lista wyprawkowa i lista rzeczy, które u nas się nie sprawdziły :)  Także w wersji PDF do pobrania podzielona na wyprawkę do szpitala oraz wyprawkę do domu.

Wyprawka dla dziecka

Łóżeczko / kosz mojżesza / dostawka + materac - z perspektywy czasu polecam dostawkę, dzidziuś znajduje się obok Ciebie, zawsze pod ręką. Możesz go w każdej chwili nakarmić bez wstawania, podnoszenia , odkładania. Dzięki emu dziecko mniej się wybudza w nocy, a mama nie musi wstawać do każdego karmienia, które na początku zdarza się dość często. Minus jest taki, że może służyć do kilku miesięcy, bo kiedy dziecko zaczyna w nim wstawać , staje się to niebezpieczne. Tak samo jest w przypadku kosza mojżesza, którego głównym plusem jest mobilność. W przypadku zwykłego łóżeczka my zdecydowaliśmy się  na materac gryka-pianka-kokos. Łożeczko miało też możliwość wyjmowania szczebelków, dzięki czemu gdy córka podrosła, mogła samodzielnie z niego wychodzić. 
Szafa / komoda - osobiście stawiam na komodę , bo w szufladach łatwiej rozmieścić ubranka. U małych dzieci mało jest rzeczy, które powinny wisieć na wieszakach. Fajnie sprawdzają się też separatory, pojemniki w których możemy posegregować rzeczy.
Przewijak - może być wmontowany w komodę, może być w formie przewoźnej (półki + miejsce do przewijania na kółkach) oraz jako samodzielny element. Za pierwszym razem zdecydowaliśmy się na przewoźny przewijak z wmontowaną wanienką za miliony monet. Uważam, że nie było to warte swoich pieniędzy , a kosztowało niemało. Zajmuje dużo miejsca, a i tak przeważnie przewijaliśmy dziewczynki na łóżku , na którym kładliśmy je po prostu na tetrowej pieluszce.
Wanienka - z doświadczenia polecę tanią wanienkę z pewnej meblowej sieciówki, której za duży plus uważam silikonowe tłoczenia na dnie, które niwelują poślizg małego ciałka po wanience.
Nożyczki do obcinania paznokci z zaokrąglonym końcem - dostosowane do obcinania malutkich, miękkich paznokci. Uniemożliwiają skaleczenie dziecka.
Preparat do pielęgnacji kikuta - polecam Octanisept, który przyda się też do pielęgnacji rany po porodzie
Sól fizjologiczna oraz waciki jałowe - do przemywania oczu.
Chusteczki nawilżane - na początku warto przemywać pupę wacikiem namoczonym w przegotowanej wodzie, ale mimo wszystko polecam mieć je pod ręką, szczególnie podczas wyjść np. do lekarza.
Miękka szczoteczka do czesania i pielęgnacji skóry głowy
Termometr do kąpieli - na pewno przyda się na początku waszej rodzicielskiej drogi, później wdrożycie metodę na łokieć ;)
Preparat do mycia ciała oraz preparat do mycia głowy - my postawiliśmy na serię Oillan Baby, idealną do pielęgnacji również cery wrażliwej.
Krem do pielęgnacji oraz maść na odparzenia - warto się w nie zabezpieczyć na wszelki wypadek, chociaż nie należy stosować dla zasady w pierwszych dniach życia.
Patyczki do uszu dla niemowląt - z wbudowanym ogranicznikiem.
Aspirator do nosa - z doświadczenia polecam od razu zaopatrzenie się w Katarek, gdyż nieżyt prędzej czy później dosięgnie każdego malucha, a ta forma higieny nosa jest najskuteczniejsza.
Pieluchy jednorazowe - proponuję maks dwa opakowania tzw. jedynek, bo nie wiesz jak długo Wam posłużą. Na pewno dostaniesz też jakieś w wyprawce ze szpitala czy też w formie prezentu.
Ubranka - postawiłabym głównie na pajace rozpinane na całej długości z przodu. oraz body z krótkim rękawem pod spód. Najłatwiej się je zakłada, nie trzeba ściągać całego ubrania aby zmienić pieluszkę. Nie polecam na pierwsze dni body wkładanych przez głowę , bo to niepotrzebny stres zarówno dla dziecka jak i rodzica. Darujcie sobie eleganckie zestawy i tiule, bo pierwsze tygodnie i tak spędzicie głównie w domu. Poza tym nie jest to ani praktyczne ani komfortowe. Wiem, że ciężko nie dać się ponieść chwili i nie zaszaleć widząc te wszystkie cudeńka, ale uwierzcie na słowo, większości nie zdążycie nawet założyć. Proponowałabym też nie szaleć z ilością ubranek w rozmiarze 56-62cm, bo nie wiecie jak duże urodzi się dziecko i czy w ogóle wykorzystacie tak malutkie ubranka. W dzisiejszych czasach możemy wszystko kupić od ręki już po narodzinach.
Niedrapki - obecnie nie są polecane. Ja nie używałam nigdy, chociaż oczywiście kupiłam. Dziecko od początku powinno jednak uczyć się świata dotykiem.
Ręczniki - polecam te w rozmiarze 100x100cm, gdyż mniejsze rozmiary posłużą nam krótko. Koniecznie z kapturem, żeby otulić maluszka po kąpieli.
Pieluchy tetrowe / bambusowe / bawełniane - wedle uznania i zasobności portfela. Na początek poleca 3-4sztuki. Przydadzą się podczas ulewania, przepierania.
Pościel + prześcieradło + ochraniacz na łóżeczko - polecam mieć przynajmniej dwa komplety pościeli oraz prześcieradła, żeby zawsze mieć coś na wypadek nagłego wypadku ;) Warto też zainwestować w przynajmniej dwa nieprzemakalne podkłady na materac. Ochraniacz nie jest według mnie elementem niezbędnym, chociaż częściowo amortyzuje uderzenia, kiedy maluch zaczyna być mobilny.
Kocyki / rożek niemowlęcy - ja osobiście nie jestem zwolenniczką tzw. rożka. Dziewczynki się w nim wierciły, rożek się rozpinał, więcej z tym zachodu niż praktyczności. Uważam, że wygodniej jest zawinąć maluszka w kocyk, a można go też użyć do przykrycia podczas drzemki czy do wózka. Warto mieć dwa, żeby służyły na zmianę. Tutaj także proponuje większe niż te 50x50cm, które posłużą krótko.
Wózek i fotelik samochodowy - pamiętaj, że fotelik jest niezbędny podczas wyjścia ze szpitala.
Płyn do prania i płukania ubranek - na pewno na początku warto prać je w środkach specjalnie dobranych do delikatnej skóry maleństwa.
Bujaczek - uwierzcie na słowo, czasem ratuje życie skołatanym nerwom rodziców. Przydatny, gdy twoja pociecha musi Cię mieć zawsze w zasięgu wzroku, bo czasem jednak trzeba coś zrobić, zjeść, przygotować, no po prostu mieć wolne ręce.
Butelki, podgrzewacze i inne gadżety - proponuję się wstrzymać z tego typu gadżetami przed porodem. Jest duże prawdopodobieństwo, że jeśli będziesz karmić piersią , przez pierwsze kilka miesięcy w ogóle Ci się nie przydadzą.
Smoczek (tzw. uspokajacz) - proponuję najmniejszy dostępny rozmiar i tylko jedna sztuka na początek, bo nie wiadomo, czy Twoje dziecko w ogóle będzie go używać.


Akcesoria dla mamy:

Wkładki laktacyjne - proponuje na początek dwa opakowania, bo nie wiesz jak długo i czy w ogóle będziesz karmić. Dodatkowo nie każda mama musi ich używać, wszystko zależy od tego jak duży jest wyciek pokarmu.
Podkłady poporodowe - na początek także jedno opakowanie, bo nie wiadomo jak długo będziesz krwawić. Takie rzeczy zawsze dostępne są w każdej aptece czy drogerii.
Wkładki poporodowe - proponuje trzy opakowania, niezbędne podczas oczyszczania sie macicy.
Majtki siateczkowe - minimum dwie pary. Niezbędne podczas gojenia się rany poporodowej i oczyszczania. Wymagane w szpitalu.
Biustonosz do karmienia - bez fiszbin, miękki i bawełniany. Przyda Ci się na początku, nawet jeśli docelowo nie będziesz karmić piersią. Przy pełnych piersiach warto, żeby nic Cię nie uwierało, nie uciskało. Na piękne staniki przyjdzie jeszcze czas :)
Płyn do higieny intymnej - polecam z korą z dębu, która ma właściwości łagodzące i przyspiesza gojenie się ran po porodzie naturalnym.
Laktator - warto wstrzymać się z zakupem do porodu, nie wiesz czy i jak długo będziesz karmić piersią i czy będzie przydatny. W razie potrzeby jest możliwość wypożyczania takiego sprzętu lub zakupu w aptekach czy sklepach z akcesoriami dziecięcymi.
Poduszka do karmienia - używałam rzadko, jakoś nie potrafiłam na niej ułożyć dziewczynek tak było to wygodne dla nich i dla mnie. Częściej korzystałam ze zwykłych poduszek, które podkładałam pod rękę.



Zdjęcia od ukochanej Beaty z  Pstryku Pstryk 

Razem z dzieckiem rodzi się strach

Razem z dzieckiem rodzi się strach


Kobiety są dziwnie skonstruowane. Większość z nich ma wbudowany program macierzyństwo. Każdy z unikalnym kodem. Czasem się zacina, czasem wywala totalny error. Ale każda matka z pewnością ma w tym kodzie wpisaną funkcję strach. Ten strach rodzi się w momencie kiedy dowiadujesz się, że w Twoim ciele rośnie nowe życie. I ten strach, czasem całkowicie irracjonalny, pozostanie z Tobą do końca życia.

Wszystko zaczyna się od momentu, w którym nie masz jeszcze absolutnie żadnej kontroli. Siadasz na fotelu i wewnętrznie drżysz do chwili, aż w końcu usłyszysz serduszko. Ten dźwięk brzeczy w uszach długo, nigdy się go nie zapomina. Jeśli wiesz, że wszystko jest dobrze wkładasz to pierwsze zdjęcie swojej iskierki do portfela i dziarsko ruszasz w świat. Krzyczysz do niego, że jesteś obrzydliwie szczęśliwa, że się udało, że będzie Was więcej! A potem drżysz kolejne miesiące. Codziennie. Bo nie wiesz czy z tym małym człowiekiem rosnącym w Tobie jest wszystko w porządku. Nie wiesz czy czegoś nie przeoczysz, nie odczytasz sygnału, zbagatelizujesz. Nie wiesz czy chwila Twojej nieuwagi nie zmieni reszty Twojego życia tak, że nigdy sobie nie wybaczysz.
Boisz się podczas porodu. Boisz się gdy nie słyszysz od razu płaczu. Boisz się gdy nie chce chwycić piersi. Boisz się gdy później płacze dzień i noc.
Martwisz się, czy dajesz z siebie wszystko. Czy to wszystko to dla niego wystarczająco. Kładziesz do łóżeczka, tulisz do snu i czuwasz obok. Zasypiasz, by po chwili obudzić się z przerażeniem. Zaglądasz i kładziesz rękę na malutkiej piersi, by upewnić się że to serduszko które pokochałaś całą sobą wciąż bije. Bije jak dzwon. Spokojnie i beztrosko.
Każdy Twój dzień choć przez chwilę przeszyty jest strachem. Mimowolnie przez głowę przebiegają czarne scenariusze. Może tak stworzyła nas matka natura, by bardziej uczulić nas na sygnały. Strach o zdrowie, strach o życie, strach o wystarczającą ilość poświęconej uwagi, strach o bycie najlepszą wersją matki.
Martwisz się czy ma przyjaciół. Gdy ich ma, martwisz się czy to dobre towarzystwo. Patrzysz jak dorasta i martwisz się czy będzie dobrym człowiekiem. Martwisz się, czy ma wystarczająco twardy tyłek na to, jacy są inni ludzie. Martwisz się czy coś w życiu osiągnie, czy będzie szczęśliwym dorosłym. Przeżywasz miłości i rozstania. Martwisz się czy będzie Ci dane żyć z nim tak długo, jak ono tego potrzebuje. Już zawsze żyjesz jego życiem, bo to także Twoje życie.

Z dzieckiem rodzi się strach. Zagląda nam w oczy każdego dnia. Ten strach daje kopa, pozwala walczyć i przenosić góry. Ten strach nazywa się miłość ❤️


Ps. Kocham wracać do tych kadrów od Pani Woźna