Styczeń to dla nas taki dobry i niedobry czas. Dobry, bo wiadomo - urodziła się nasza druga kochana córeczka, chociaż ledwo w tym styczniu się zmieściła 😉 Niedobry, bo niestety to okres chorobowy. Wierzcie bądź nie, ale równo rok po zapaleniu płuc Oliwki wracamy do punktu wyjścia. Czuję się jak w złym śnie i zastanawiam się jak to jest możliwie.
Od dawna staram się wspierać odporność dziewczynek, szczególnie Oliwki która poprzedni rok częściej chorowała niż była zdrowa. Łapie się wielu sposobów. Poprawa jest ogromna, naprawdę większość chorób udaje nam się stłamsić w zarodku i wiem, że można! Niestety teraz choroba w ciągu jednego dnia zaatakowała tak intensywnie, że Oliwka dostała antybiotyk. I wiecie co Wam powiem? Nie jestem ich wrogiem! Czasem mam wrażenie, że przez tą ogólną nagonkę na zbyt częste zalecanie antybiotykoterapii lekarze drżą przed jej wypisaniem i często decydują się na nią za późno. Tak było dokładnie rok temu w naszym przypadku. Skończyło się podwójną dawką antybiotyku - w zastrzykach oraz doustnie. Ledwo udało nam się ustrzec przed szpitalem i to tylko dlatego, że wiedząc, że mam kilkudniowe niemowlę w domu, nasza Pani doktor porostu się nad nami zlitowała. Tak więc, mądry Polak po szkodzie, ale tym razem działam dużo szybciej i mam nadzieję, że do soboty staniemy na nogi, bo czeka nas urodzinowy bal Panny Zuzanny 😊
Chorowanie to trudny czas. Ciężki dla dorosłego człowieka, ale niewiarygodnie trudny dla malucha, który sam nie potrafi sobie absolutnie pomóc. Na osłodę tego ciężkiego czasu, tym razem skusiłam się na małe oszustwo Oliwki. Ale wszystko w słusznej sprawie!
O czym mówię? A więc drodzy rodzice, matki, ojcowie, babcie, ciocie, wujki - mój mały myk to synbiotyk w formie czekoladek. Jak to mówią wilk syty i owca cała. Tym razem w trakcie antybiotykoterapii podaję Oliwce Diflos Choco. Preparat ten, przeznaczony zarówno dla dzieci powyżej trzeciego roku życia, jak i dla osób dorosłych, pomaga utrzymywać równowagę mikrobiologiczną jelita. Już jedną czekoladka zawiera 1miliard żywych kultur bakterii probiotycznych Bacillus coagulans GBI - 30 oraz inulinę. Dodatkowo wszystko wzbogacone jest o witaminy A, B, C, D, E oraz wapń, cynk, potas, magnes i żelazo. Wszystko to w formie pysznej belgijskiej czekolady z zawartością 55% kakao. Co tu dużo mówić, Oliwka jest zachwycona, A czekoladka to dla niej doskonała nagroda po, delikatnie ujmując, niezbyt smacznym antybiotyku.
O czym mówię? A więc drodzy rodzice, matki, ojcowie, babcie, ciocie, wujki - mój mały myk to synbiotyk w formie czekoladek. Jak to mówią wilk syty i owca cała. Tym razem w trakcie antybiotykoterapii podaję Oliwce Diflos Choco. Preparat ten, przeznaczony zarówno dla dzieci powyżej trzeciego roku życia, jak i dla osób dorosłych, pomaga utrzymywać równowagę mikrobiologiczną jelita. Już jedną czekoladka zawiera 1miliard żywych kultur bakterii probiotycznych Bacillus coagulans GBI - 30 oraz inulinę. Dodatkowo wszystko wzbogacone jest o witaminy A, B, C, D, E oraz wapń, cynk, potas, magnes i żelazo. Wszystko to w formie pysznej belgijskiej czekolady z zawartością 55% kakao. Co tu dużo mówić, Oliwka jest zachwycona, A czekoladka to dla niej doskonała nagroda po, delikatnie ujmując, niezbyt smacznym antybiotyku.
W aptece znajdziemy także Diflos krople. Jest to probiotyk w postaci zawiesiny doustnej, którego skład tworzą mikroenkapsulowane żywe kultury bakterii Lactobacillus rhamnosus GG (ATCC 53103). Szczep ten izolowany jest z przewodu pokarmowego człowieka. My ten preparat stosowaliśmy zapobiegawczo przez naszym wakacyjnych wyjazdem do Turcji. Chociaż lecieliśmy z duszą na ramieniu, wiedząc z czym wiąże się ostra jelitówka, to udało się nam wrócić bez choćby drobnego epizodu żołądkowego. Zgodnie z zaleceniem lekarzy stosowaliśmy tego typu środki minimum miesiąc przed wylotem i cały czas już na miejscu. Krople mogły oczywiście przyjmować obie dziewczynki, jak i osoby dorosłe. Wiadomo, smak nie był zachęcający. Nie ma jednak na rynku preparatu, który w tej postaci byłby smaczny. Ten jednak wyróżnia się ceną, bo kosztuje zaledwie kilkanaście złotych, a składem nie odbiega od znanych, aczkolwiek drogich preparatów. Również czekoladki zakupimy w podobnej cenie 😊
Z czekoladowym uśmiechem na ustach walczymy dalej 💪 Oliwka to silna babeczka, więc wierzę, że szybko upora się z tym paskudny choróbskiem!
A jak z odpornością u Waszych maluchów? Wspieracie się m.in. takimi specyfikami?





rzadko sama biorę leki i maluchom też ich nie podaję, zawsze staram się najpierw budować odporność (codzienne spacery, nieprzegrzewanie się, jedzenie bogate w witaminy np. miód manuka, owoce, kasze) a jak to zawiedzie to się wspieram synbiotykami i czy priobiotykami :)
OdpowiedzUsuń