I możecie mówić co chcecie, dla mnie to kwintesencja mojego macierzyństwa. Nie ma dla mnie piękniejszego momentu. Dla mnie. To chwila absolutnego wyciszenia. Totalnie nasza chwila.
.
.
Słowo klucz - dla mnie!
Każda mama karmi jak chce, potrafi, może. To nasz indywidualny wybór, splot zdarzeń. Nasze droga, z której absolutnie nikomu nie musimy się tłumaczyć. I absolutnie rozumiem oburzenie matek karmiących butelką na formy presji, nacisku, hejtu w ich stronę. Też poczułabym się dotknięta.
Każda mama karmi jak chce, potrafi, może. To nasz indywidualny wybór, splot zdarzeń. Nasze droga, z której absolutnie nikomu nie musimy się tłumaczyć. I absolutnie rozumiem oburzenie matek karmiących butelką na formy presji, nacisku, hejtu w ich stronę. Też poczułabym się dotknięta.
Nie zapominajmy jednak o drugiej stronie medalu. O matka karmiących piersią. O tych, które muszą walczyć z mitami, pytaniami, wyrzutami.
Ile razy my matki karmiące piersią musiałyśmy odpowiadać na głupie pytania. A czy ona się najada? Może jest głodna, bo masz za słabe mleko? Czy ona nie powinna już pić z butelki, to Twoje mleko nie ma żadnej wartości?
Ile razy słyszałyśmu oskarżenia. Czemu ona tak płacze, pewnie coś zjadłaś?! Ta wysypka to pewnie po tym Twoim jedzeniu, mówiłam, że nie powinnaś! Sushi przy karmieniu? Truskawki? Przykryłabyś się trochę, nie każdy chce oglądać Twoje cycki. To niesmaczne, obrzydliwe. Od tego karmienia zęby jej się będą psuły i wadę zgryzu będzie mieć, zobaczysz.
Ile razy my matki karmiące piersią musiałyśmy odpowiadać na głupie pytania. A czy ona się najada? Może jest głodna, bo masz za słabe mleko? Czy ona nie powinna już pić z butelki, to Twoje mleko nie ma żadnej wartości?
Ile razy słyszałyśmu oskarżenia. Czemu ona tak płacze, pewnie coś zjadłaś?! Ta wysypka to pewnie po tym Twoim jedzeniu, mówiłam, że nie powinnaś! Sushi przy karmieniu? Truskawki? Przykryłabyś się trochę, nie każdy chce oglądać Twoje cycki. To niesmaczne, obrzydliwe. Od tego karmienia zęby jej się będą psuły i wadę zgryzu będzie mieć, zobaczysz.
Naprawdę, my matki karmiące piersią nie żyjemy w sielance i oderwaniu od rzeczywistości. Nie przyjmujemy na każdym kroku gratulacji i słów uznania. Tak jak każda inna matka, niezależnie od sposobu karmienia, spotykamy się z hejtem, musimy się tłumaczyć, kajać. Walczymy z bólem, zmęczeniem, wyrzutami sumienia kiedy czasem zwyczajnie mamy tego dość.
Dla mnie to chore, że którakolwiek ze stron musi się tłumaczyć z tego, że jej dziecko ma pełny brzuszek, że dba o nie najlepiej jak potrafi, że wszystko robi z troski i miłości. Społecznie dojrzejmy w końcu do tego, że każdy rodzic ma prawo wyboru. Własnego wyboru w kwestii karmienia, wychowania, ubierania. Wszystkim będzie żyło się lepiej, jeśli nikt nie będzie wchodził nieproszony z buciorami w cudze życie.
Amen.
Zdjęcie od piekielnie zdolnej http://paniwoznafotografia.pl/
Amen.
Zdjęcie od piekielnie zdolnej http://paniwoznafotografia.pl/


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz